W niedzielę 25 października zespół Młodzika z Sztutowa rozegrał wyjazdowe spotkanie z Olimpico Malbork. Rywal był wyżej notowany, a dodatkowo sztutowska drużyna przystąpiła do meczu osłabiona brakiem kilku kluczowych zawodników. Przed pierwszym gwizdkiem zdawano sobie sprawę, że zdobycie choćby punktu w Malborku będzie niezwykle trudne.
Pierwsza połowa pod dyktando gospodarzy
Początek meczu nie ułożył się po myśli gości. Pierwsza połowa była w ich wykonaniu znacznie słabsza, a gdyby nie postawa bramkarza Pawła Gałązki, strata bramek mogłaby być wyższa niż 4:0. To właśnie dzięki jego interwencjom zespół z Sztutowa dotrwał do przerwy z czterobramkową stratą.
Przebudzenie po przerwie
Po zmianie stron trenerzy przeprowadzili krótką rozmowę motywacyjną i dokonali kilku korekt taktycznych. Efekt przyszedł szybko – najpierw Patryk Margalski wykorzystał rzut wolny, zdobywając bramkę kontaktową na 4:1. Chwilę później Tymon Więcaszek popisał się efektownym lobem z 25 metrów, ustalając wynik na 4:2. Kolejne trafienie dołożył Jan Cichosz, a nadzieja na korzystny rezultat wyraźnie odżyła.
Emocje po trzeciej bramce jeszcze nie opadły, gdy Patryk Margalski po kolejnym rzucie wolnym trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Sztutowianie ruszyli do ataku, odsłaniając tyły, co wykorzystali gospodarze, zdobywając w końcówce dwie bramki. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:3.
Druga połowa na plus
Warto podkreślić, że drugą połowę zespół z Sztutowa wygrał 3:2 i nawiązał walkę jak równy z równym. Mimo porażki postawa drużyny w drugiej części zasługuje na uznanie.
Zadanie współfinansowane w ramach dotacji z budżetu Gminy Sztutowo. Partner techniczny: ZINA Robert Wiecaszek, Karolina Owsińska.
Źródło: Agro-Logistic Bałtyk Sztutowo
Fot. facebook.com











